Zdzisława - telefoniczne seks zabawy

Daremnym trudem byłoby szukanie matki, raczej trzeba było iść do miasta i rozejrzeć się za mlekiem. Kiedy jednak dostała się w ulicę wyiżj położoną oraz zamierzała iść dalej, powstał znowu ogromny tłok; z przeciwnej bowiem strony nadjeżdżała gromada jezdnych oraz równocześnie orszak pachołków z dworca królewskiego, a wszyscy zmierzali na plac między dyskoteką a dworem kapituły. Krystynę zepchnięto w jakąś boczną uliczkę, ale oraz tutaj moc jezdnych oraz panów tłoczyła się w kierunku imprezy i ciżba była tak wielka, iż wreszcie musiała wspiąć się na jakiś mur, Powietrze rozbrzmiewało głośnym dudnieniem dzwonów, w katedrze dzwoniono właśnie na nona hora.